Ostatnio na forum


Compu.pl - Portal komputerowy

Z powodu przeprowadzanych prac modernizacyjnych mających na celu zwiększenia wydajności serwera oraz dostosowania do stawianych wymagań przez compu.pl, mogą wystąpić przerwy w dostępie do systemów compu.pl. 

Implementacja nowego systemu zostaje przesunięta.

Dołożymy wszelkich starań, by przerwa w działaniu systemu Compu.pl trwała jak najkrócej. Równocześnie przepraszamy za wszelkie niedogodności związane z wystąpieniem przerwy.

Dużo mocy za dużo kasy PDF Drukuj Email
Napisał: z-ca red. nacz. Jarosław Mielewski   
02.08.2006.

Czyli po co komu drogi, markowy, kilkusetwatowy zasilacz?

 



Nie będzie to żaden test, ani porównanie konkretnych produktów, a jedynie wprowadzenie w temat, to co każdy użytkownik komputera wiedzieć powinien i garść wskazówek, którymi można kierować się wybierając nowy zasilacz czy składając cały zestaw komputerowy.


 

Wstęp

Jeszcze do nie dawna zasilacz był przez większość ludzi kupujących komputery w ogóle pomijany. Kupowali obudowę, a zasilacz tam po prostu jest, pewnie jeden od drugiego niczym się nie różni. A jednak. Nawet teraz gdy zwraca się już na to większą uwagę niewielu ludzi zgodziłoby się, ze stwierdzeniem, że zasilacz to najważniejszy podzespół w komputerze. No bo jak to? Nie procesor, karta grafiki, albo płyta główna na której wszystko się przyczepia? Tak się składa, że zasilacz dostarcza tym wszystkim podzespołom energię, bez której to tylko kupa złomu - jeśli będzie jej za mało komputer będzie się restartował, jeśli napięcia będą „skakać” także. Stałe napięcie  zwłaszcza na linii 12V jest bardzo ważne dla kart graficznych. Vcore procesora odpowiada za ilości wydzielanego przez niego ciepła i stabilną pracę. O podkręcaniu sprzętu można w ogóle zapomnieć, mnożymy ryzyko kilkakrotnie. A co jeśli w instalacji zdarzy się zwarcie? Piorun trafi w przewody? Zasilacz bez zabezpieczeń spali się, pewnie razem z komputerem. Podobnie w wypadku przeciążenia lub przegrzania. Ba może nawet zapali się od tego coś więcej niż komputer. Jak widać na ryzyko używania słabych, nie markowych zasilaczy stać tylko ludzi bardzo bogatych lub bardzo odważnych, ale po kolei.

Standardy

Istnieją zasilacze kilku standardów co jest wymuszone przez standardy płyt głównych.
Najpopularniejszym  standardem w chwili obecnej jest ATX oraz wariacje tegoż standardu (micro-ATX, mini-ATX), który wyparł standard AT. Najnowsza specyfikacja to ATX 2.2. Zwykle zasilacz ATX pasuje do płyt mATX, problemem może być tylko miejsce w obudowie lub jakieś niestandardowe wymiary lub sposoby mocowania zasilacza w takim PC. Stosunkowo niedawno opracowano standard BTX. Najistotniejszą różnicą względem ATX jest system chłodzenia podzespołów w tym standardzie. Stąd też konieczność odpowiedniego przystosowania zasilacza, którego ubocznym zadaniem jest najczęściej wyrzucanie ciepłego powietrza z obudowy.

Jak to jest z producentami?

Przyjęło się mówić, że mamy zasilacz Chiefteca, Tagana albo Fortona czy Codegena. A to nie do końca tak. Bo dla Chiefteca zasilacze robił między innymi Sirtec albo Delta, Fortony znajdowały się w puszcze z podpisem Modecom itd. „Producent” podpisany na opakowaniu przeprowadza tylko swoje testy (lub nie) nakleja swoja naklejkę, zrobi obudowę bądź tylko pudełko. Często modele różnych firm wydają nam się bardzo podobne z wyglądu lub specyfikacji. I słusznie; często to identyczne zasilacze w różnej obudowie. I dlatego nie należy ślepo ufać marce, a sprawdzić w jakiej fabryce wyprodukowano ten sprzęt. Chieftec kiedyś uważany za prawie najlepszy za sprawą serii HPC Sirteca, stracił w oczach użytkowników po współpracy z Deltą.

Moc

Nie jest prawdą, że jeśli kupimy zasilacz o dużej mocy będziemy przez to płacić wysokie rachunki. Zasilacz obsłuży jedynie zapotrzebowanie na prąd podzespołów i nie weźmie z sieci ani wata więcej niż potrzeba. Po prostu będzie obciążony np w 60%. Daje to nam rezerwę mocy bardzo przydatną  jeśli lubimy modyfikować sprzęt i za jakiś czas kupimy sobie np. nowocześniejszą i bardzo wydajną kartę graficzną, a także gdy chcemy nasz sprzęt podkręcić, gdyż po tej operacji będzie potrzebował więcej mocy. Obciążony po części zasilacz jest bezpieczniejszy gdyż choć zasilacz podpisany jako 400 watowy dobrej firmy  przeciwieństwie do no-name i low-endu dysponuje rzeczywiście mocą bardzo zbliżoną do tej wartości to jednak przy pełnym obciążeniu nie ma rezerwy na nieprzewidziane wypadki. ( to coś jak duża moc samochodu przy wyprzedzaniu ).  Niedobór mocy lub wahania napięć objawiają się samoistnym restartowaniem się lub wyłączaniem komputera, pojawianiem się niebieskich ekranów BSOD.


Poza tym coraz bardziej wymagający sprzęt potrzebuje nie tylko dużej ilości watów, ale i sporego natężenia prądu. Dlatego zasilacze high-end wyposażone są obecnie w podwójne linie +12V, z których korzysta karta graficzna i podają na tą linię co najmniej 20A.
Kolejną sprawą jest PFC. W obwodach prądu zmiennego następuje przesunięcie fazy pomiędzy napięciem a natężeniem, system PFC pozwala zmniejszyć te straty. Aktywny dynamicznie dostosowuje się do poboru mocy podzespołów, a pasywny zwiększa współczynnik mocy o stałą wartość. Dlatego aktywny PFC (taki zwykle montowany jest w droższych zasilaczach) nie powoduje nieuzasadnionego zwiększania poboru mocy jak to ma miejsce przy pasywnym PFC. Poza tym system ten pozwala na zmniejszenie zakłóceń w sieci energetycznej, ale to już dla użytkownika ma znikome znaczenie.

Bezpieczeństwo

Tanie zasilacze, te najczęściej montowane w popularnych obudowach, np Modecom - Feel nie posiadają najczęściej żadnych lub posiadają minimalne czy hipotetyczne zabezpieczenia. Tymczasem dobry markowy zasilacz obowiązkowo wyposażony jest w takie zabezpieczenia jak antyprzepięciowe, przeciwpożarowe, przeciwprzeciążeniowe i przeciwzwarciowe, a także wiele innych. Jak wiec widać producenci markowego sprzętu bardziej dbają o bezpieczeństwo nasze i naszego PC. Zasilacz markowy choć zdarza się to rzadziej ma takie samo prawo popsuć się co kiepski sprzęt. Różnica polega na tym, że taki zasilacz spali się czy wybuchnie sam, a nie razem z PC jak to zwykle bywa przy produktach marki Colorsit (zwanymi w branży Colorshit) lub Tracer.

Waga

Osoby mające pierwszy raz do czynienia z markowym zasilaczem są bardzo często zdziwione jego wagą. Potrafi być 3, 4 razy cięższy od, któregoś z tanich zasilaczy. Spowodowane jest to przede wszystkim użyciem zabezpieczeń i radiatorów. W low-endowym PSU jest jeszcze dużo miejsca, bo poza płytką i zamocowanymi na niej  kondensatorami, cewkami itd itp, znajduje się tam mały radiatorek lub dwa i to wszystko. Natomiast markowy sprzęt ledwo mieści się w swojej obudowie. te zabezpieczenia, dodatkowe obwody, bezpieczniki i cały kram wypełniają szczelnie całą dostępną przestrzeń (co nie znaczy, że  w ogóle nie ma wewnątrz pustego miejsca, bo wtedy nie byłoby przepływu powietrza i zarówno wentylator jak i zasilacz byłyby psu na budę).

 

Użyte materiały też nie są bez znaczenia. Miedź waży więcej niż aluminium, ale lepiej przewodzi prąd i ciepło. I jest droższa. Ba, nawet blacha obudowy zasilacza w tym porządnym będzie grubsza i lepszej jakości, a co za tym idzie cięższa.

Wtyczki, złączki, kable

Twierdzenie, że zasilacz z większa ilością długich kabli jest lepszy od takiego z mniejszą ilością krótkich nie do końca jest prawdziwe. Owszem wygoda i komfort gdy chcemy łatwo podpiąć dużo napędów, dysków, wentylatorów i innego sprzętu i nie martwić się czy kabel sięgnie. Co jednak robić z niewykorzystanymi kablami? Wpływają one niekorzystnie na cyrkulację powietrza wewnątrz obudowy, a także jeśli to wersja „tuningowana” z oknem, na estetykę. Pierwszym krokiem do zmniejszenia objętości kabli w obudowie, polepszenia cyrkulacji i jako takiego ich uporządkowanie było wprowadzenie specjalnych "koszulek" z tworzywa, które  trzymają przewody razem i nadają wiązce opływowy, okrągły kształt.


Całkiem niedawno wprowadzono nowy trend w produkcji zasilaczy. Kable, poza ATX, są odczepiane lub odkręcane. Ta wspaniała idea pozwala usunąć niepotrzebne przewody z obudowy co poprawi obieg powietrza i obniży temperatury, a także zwolni miejsce. Jednak nie nastąpi sytuacja, w której brakuje już kabli, jak w modelach wyposażonych w niewiele końcówek. W razie uszkodzenia brakujący przewód można po prostu dokupić.


Istnieje kilka rodzajów końcówek kabli zasilacza:

 

 

ATX 20pin – występujący w starszych płytach nie wymagających dodatkowego zasilania i kabla 24pin, tzw zasilacze P4Ready, choć dodatkowe zasilanie wykorzystują także procesory AMD. Za pomocą tego złącza podłączamy zasilanie płyty głównej. Za pomocą przejściówki można podłączyć zasilanie 24-pinowe. 

 

 

 

ATX 24pin (lub 20+4pin) - spełnia takie same zadanie jak ATX 20pin, ale jest ciut nowszym pomysłem zapewniającym dodatkowe zasilanie. Opracowano ten standard przed premierą P4 gdy jasnym było jak dużo energii będzie ten procesor potrzebował. W chwili obecnej korzystają z niego płyty zarówno pod procesory Intela jak i AMD. Podłączenie wtyczki 24 pinowej do 20-pinowego wejścia na płycie głównej nie stwarza zagrożenia i problemów jeśli tylko jest dość miejsca wokół. Wtyczki 20+4pin umożliwiają łatwą obsługę obu gniazd, gdyż dodatkowe 4 piny zasilania można od wtyczki odczepić. popularne rozwiązanie w zasiłkach Chiefteca. Poza tym kwadratowa wtyczka 4 pinowa występuje często osobno. 

 

 

 

MOLEX - (także IDE) najliczniej występująca i najuniwersalniejsza końcówka, czasami nazywana PATA. Standardowo służy do zasilania dysków PATA oraz napędów optycznych. ostatnio także mocniejszych kart graficznych na gniazdo AGP. Jednakże istnieje wiele dodatkowych przejściówek, które pozwalają podłączać do niego np wentylatory, rozdzielać itp.

 


 

SATA - jak sama nazwa wskazuje służy do podłączania zasilania do dysków SATA. I raczej do niczego więcej, także nowszy wynalazek, jak sam standard SATA. 

 

 


PCI-E - specjalne złącze do zaopatrywania potężnych kart graficznych standardu PCI-E w energię, której w wystarczającej ilości nie potrafi dostarczyć samo złącze.

 

 

 

FlOPPY - zwany także "mini connector" lub FDD,  kabelek zasilający dla stacji dyskietek. Mało popularny ostatnio jak i same napędy. 

 


 

FAN - w większości dobrych zasilaczy znajduje się w wiązce wychodzącyh z nich kabli. Po podłączeniu do płyty głównej umożliwia monitoring i kontrolę obrotów wentylatora w zasilaczu. 

 


 



Znaczenie kolorów przewodów:

 

 

 

CZARNY - masa

 

 

 

CZERWONY - +5V

 

 

 

ŻÓŁTY -  +12V

 

 

 

ZIELONY - zwarcie go z czarnym powoduje rozpoczęcie podawania napięcia na końcówki

 

 

 

NIEBIESKI - -12V

 

 

 

BIAŁY - -5V

 

 

 

Pomarańczowy - +5V (UWAGA! Czasami w firmowanych komputerach np Compaq pomarańczowy to +12V - czyli jest zamiast żółtego)

 

 



Ponieważ napięcia ujemne są dla komputera w zasadzie zbędne niektóre zasilacze w ogóle ich nie generują. Wtedy w danym przewodzie nie ma napięcia.

Mając to wszystko na uwadze, a także niedokładność pomiaru napięć z płyty głównej, przy jakichkolwiek operacjach na zasilaczu warto posprawdzać napięcia miernikiem. Podobnie gdy chcemy znać rzeczywiste wartości napięć, ponieważ pomiar z MOBO charakteryzuje się czasami niedokładnością pomiarową wynoszącą nawet 0.25V i jest to o wiele za dużo.


Chłodzenie i hałas

Wśród wiązki kabli markowego zasilacza znajdzie się na pewno taki, który podłączony do dowolnego złącza fan na płycie głównej pozwoli na monitorowanie i kontrolę obrotów wentylatora (lub też sam zasilacz wyposażony jest w układ sterujący). Poza tym tej klasy zasilacze nie są wyposażone w osłony na wentylator wykonane z blachy. W tanich PSU często wentylator montuje się na ściance w której wycina się otwory. Sprawia to, że powietrze wydostające się z obudowy powoduje świst, często głośny i nieprzyjemny. Można temu zaradzić usuwając blachę i montując „grill”, czyli osłonę z drutu powszechnie stosowaną w dobrej jakości zasilaczach. Opływowy kształt likwiduje hałas powstały w wyniku wyrzucania powietrza na zewnątrz obudowy. Ozdobę osłony może i dobrze wyglądają i nadają indywidualny charakter PCtowi, jednak by je podziwiać trzeba wsadzić głowę albo do obudowy albo za nią, co raczej często się nie zdarza. Za to poświst na krawędziach takiej osłony usłyszymy podczas pracy.

 

W klasie high-end występują także PSU chłodzone pasywnie (tylko systemem radiatorów, które nie wymuszają ruchu powietrza w obudowie) i półpasywne, w których wentylator włącza się tylko po przekroczeniu pewnej temperatury urządzenia, również wyposażone w potężne radiatory. Jednak cena tych zasilaczy jest równie kosmiczna jak wygląd. Lepszym (i tańszym) rozwiązaniem są zasilacze półpasywne, tzn. zwykle wystarcza im układ radiatorów, a w razie przekroczenia pewnej temperatury uruchamia się wentylator. Za najcichsze uchodzą produkty firmowane marką Antec, SilverStone, a z tych bardziej dostępnych dla kieszeni BeQuiet, ThermaltakeTagan.

Ceny

Zasilacz spełniający podstawowe warunki, który można zaklasyfikować jako klasa średnia kosztuje około 100-150zł jeśli mówimy o nowym produkcie ze sklepu, oczywiście z gwarancją. Coś lepszej klasy to wydatek 220-280zł. Naprawdę dobre i naprawdę mocne zasilacze to co najmniej 350zł.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że ten, mimo wszystko krótki tekst w tak obszernym temacie pozwoli uzyskać czytelnikowi jako także rozeznanie w temacie zasilaczy. Z tanim zasilacze też da się żyć dopóki coś się nie zdarzy. To "coś" to wcale nie musi być skrajny przypadek wybuchu czy pożaru. o wiele częściej po prostu taki zasilacz przestaje trzymać napięcia i dostarczać wystarczającą moc dla podzespołów. I zamiast 5V mamy 2.5V, a zamiast szumnych 400W (których nigdy naprawdę nie było, 180W). I restarty, Blue Screeny, zawieszanie się i całą resztę podobnych kłopotów. Tylko czy warto, zwłaszcza jeśli komputer kosztował te 2000zł skąpić tych 200 na jego bezpieczeństwo?



i

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

tes tes

Partnerzy


Reklama

Analiza oglšdalnoœci witryny statystyka