Compu.pl - Portal komputerowy
|
Z powodu
przeprowadzanych prac modernizacyjnych mających na celu zwiększenia
wydajności serwera oraz dostosowania do stawianych wymagań przez
compu.pl, mogą wystąpić przerwy w dostępie do systemów compu.pl.
Implementacja nowego systemu zostaje przesunięta.
Dołożymy
wszelkich starań, by przerwa w działaniu systemu Compu.pl trwała jak
najkrócej. Równocześnie przepraszamy za wszelkie niedogodności związane
z wystąpieniem przerwy.
|
Napisał: z-ca red. nacz. Jarosław Mielewski
|
|
07.04.2008. |
|
Sprawa przejęcia Yahoo! przez Microsoft nieco przycichła, jednak gigand z Redmond nadal stara się uzyskać satyfakcjonujacą odpowiedź od zarządu spółki, który wciąż jej unika.
Dotychczasowe propozycje Microsoft zostały odrzucone przez Yahoo! mimo, iż suma jaką proponował Microsoft, wielokrotnie przekraczały realną wartość spółki. Jednak Yahoo! najwyraźniej nie chce by niowym włąścicielem stał się gigant z Redmond. Po pierwsze, zarząd doszedł do wniosku, że aktualna cena go nie satysfakcjonuje – chodziło o sumę ponad 40 miliardów dolarów. Po drugie, Yahoo! szukał pomysłu na zawiązanie bliższej współpracy z innym potentatem mediów. Tego drugiego planu póki co nie udało się zrealizować i nie wiele wskazuje na to, że uda się go zrealizować w najbliższych tygodniach.
Tymczasem Microsoft nie zamierza dalej negocjować z Yahoo! Już teraz wiadomo, że firma zarządzana przez Steve'a Ballmera nie będzie dalej podbijać stawki w oczekiwaniu na łaskawą odpowiedź Yahoo! W chwili obecnej, Ballmer ostrzegł zarząd jednego z największych serwisów internetowych, że ma czas do 26 kwietnia na podjęcie konkretnych działań. Jeśli do tego czasu zarząd spółki nie zgodzi się na propozycje Microsoft, to ten nie dość, że zmieni swoją stawkę (na gorsze), to na dodatek zacznie negocjować bezpośrednio z poszczególnymi udziałowcami Yahoo! Ta oddolna strategia może jednak przynieść oczekiwane efekty. Jak zareaguje na to aktualny zarząd spółki? Na razie Yahoo! nie skomentował najnowszych doniesień z Redmond.
|
|