|
Zen Nano Plus firmy Creative
to z założenia odtwarzacz z większymi możliwościami niż seria
MuVo, ale w tych samych rozmiarach, następca modelu MuVo N200. Czy
wart swojej ceny i czy te możliwości czynią go godnym zakupu?
Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w tej recenzji.
Producent: Creative Labs
Produkt: Odtwarzacz MP3
Model: ZEN NANO PLUS
Wyświetlacz: monokolorowy LCD, 96 x 32
pikseli (jasnoniebieskie podświetlenie LED)
Pamięć: flash, 1GB (do 500 utworów)
Czas odtwarzania: do 18h
Formaty: MP3, WMA
Podłączenie do komputera: mini USB
2.0 typ B
Transmisja: do 1 utworu na sekundę
Typ baterii: AAA (1x)
Nagrywanie: mikrofon, wejście liniowe
Wejścia / wyjścia: line in /
słuchawkowe
Radio: UKF, 32 programowalne stacje
Dyktafon: tak
Menu: anglojęzyczne
Plug & Play: tak
Głośnik: brak / słuchawki douszne
Wymiary: 33.5 x 65.5 x 13mm
Waga: 34g (z baterią) / 22g bez
Kolory: niebieski, czerwony, czarny,
biały, różowy, granatowy, pomarańczowy, zielony, fioletowy
W pudełku:
-
odtwarzacz mp3
-
opaska na ramie
-
kabel USB
-
kabel line in
-
słuchawki
-
instrukcja
-
płyta z oprogramowaniem
Gwarancja: 12 miesięcy
Cena: ~150zł (wahania zależne także
od koloru)
Zen Nano Plus jest na rynku
już dość długo (od czerwca 2006 roku). Pojawiały się wersje z
coraz to większą pamięcią i sprawia to, ze w tej chwili możemy
wybrać model wyposażony w pamięć od 128MB do 1 GB. W tym tekście
zajmę się wersją 1GB.
Modele mieszczące o wiele
więcej muzyki mają już kolorowe wyświetlacze, możliwość
odtwarzania nie tylko audio ale i wideo i są ogólnie bardziej
zaawansowane technicznie, nowsze... większe, cięższe i krócej
pracują na baterii. Oto powód dla którego ktoś nie
zainteresowany bajerami (bo jak nazwać możliwość oglądania pliku
filmowego na niespełna 2 calowym ekranie, albo animowane kolorowe
menu odtwarzacza?) jest w stanie stosunkowo tanio nabyć solidny
odtwarzacz muzyczny o dobrych parametrach, który zmieści się
w kieszeni lub przy pasku.
Wygląd
Odtwarzacz ma kształt
bardzo zbliżony do prostopadłościanu o podstawie prostokąta.
Lekka krzywizna nad wejściem liniowym i wystające przyciski to
jedyne zaburzenia tej bryły. Dostępny w wielu kolorach, tutaj mamy
akurat model granatowy. Plastik z którego wykonano obudowę
jest gładki i błyszczący. Przyciski pokryto szaro-srebrnym
lakierem, obudowy ekranu i gniazd są czarne. Srebrne logo producenta
i biała nazwa modelu oraz pojemność na obwódce ekranu
dopełniają całości.
Na przedniej ściance urządzenia znajduje
się tylko przycisk play/pause służący jednocześnie do włączania
i wyłączania urządzenia jeśli przytrzymamy go kilka sekund. Na
bocznej ściance znajdziemy dwa przyciski głośności oraz
uniwersalną dźwigienkę służąca do zmiany opcji, utworów,
a także zgłaśniania i ściszania przy pewnych ustawieniach.
Na
spodzie znajduje się zakryte gumową zatyczką wejście USB i
wejście liniowe. U góry najważniejsze wyjście słuchawkowe.
Ekran podświetlany jest jasnoniebieską diodą, choć w dzień
wszystko jest doskonale widoczne i bez podświetlenia. Funkcje
wszystkich przycisków i gniazd opisane są symbolami obok. Na
odwrotnej stronie kod kreskowy, klapka pod którą kryje się
bateria oraz krótka notka o certyfikatach, producencie i
miejscu wykonania.
Dołączona opaska na ramię jest w kolorze
szarym, a umożliwiające montaż do niej (i nie tylko do niej) i
chroniące odtwarzacz etui ma szarą klamrę, samo zaś jest
półprzezroczyste białe. Białe są również dołączone
słuchawki EP-120. Dołączone kable są w kolorze jasnoszarym.
Jakoś wykonania
Plastik nie jest bardzo
wrażliwy na zarysowania jednak jeśli już takowe się pojawią są
dość widoczne. Można jednak ochronić przed nimi odtwarzacz
korzystając z silikonowego etui jakie dostajemy w zestawie.
Umożliwia ono przypięcie Nano do paska lub do dostarczonej z
odtwarzaczem opaski na ramię (dla biegaczy).
Lakier, którymi
naniesiono napisy trzyma się solidnie i nie ma obawy, ze zedrą się
one w trakcie użytkowania. Spojenie elementów jest bardzo
dobre, urządzenie nie trzeszczy, a ponieważ Zen Nano Plus posiada
tylko jeden element odczepiany (klapkę osłony baterii) trudno o
uszkodzenia. Zresztą na te jest dość odporny, upadki z ponad
metrowej wysokości nie robią szkody ani obudowie, ani pamięci czy
elektronice. Gumową zatyczkę gniazda USB umocowano także dość
solidnie, jeśli nie będziemy starali wyrwać się jej specjalnie na
pewno nie odpadnie. Dość wrażliwym elementem może okazać się
osłona baterii gdyż ten kawałem plastiku o kształcie kątownika
wsuwamy w małe szyny, a na jego końcu znajduje się cienki
plastikowy zatrzask, który unieruchamia klapkę po wsunięciu
do końca. Nieostrożne obchodzenie się z nim prawie na pewno
spowoduje złamanie.
Ergonomia
Niewielka w sumie ilość
przycisków wychodzi na dobre. Pawie wszystkie akcje
podejmujemy z pomocna uniwersalnego przełącznika, a potwierdzenia
za pomocą przycisku play, który łączy w sobie także
funkcje start, włącz, wyłącz i inne. Osobno kontrolujemy
głośność. Odtwarzacz bardzo szybko jest gotowy do pracy, ponadto
uruchamia się na ostatnio używanej opcji, np Radio.
Menu jest czytelne,
podzielone na działy takie jak Muzyka, nagrania, nagrywanie, radio,
ustawienia, każdy dział pozwala potem wywołać jeszcze szczegółowe
menu, które np dla muzyki zawiera, equalizer, usuwanie plików
czy przejście do następnego folderu. Ciekawe są oferowane opcje,
np możliwość odwrócenia wyświetlanych informacji do góry
nogami w zależności od tego jak wolimy trzymać odtwarzacz i którym
palcem obsługiwać przełącznik.
Brak wbudowanej baterii nie
uzależnia nas od ładowarki, a zapas kilku akumulatorków AAA
mało waży i zajmuje niewiele miejsca. Ostatecznie kupimy baterie w
kiosku. Kwestia zużywania się i wymiany nie wymaga chyba wyjaśnień.
Ekonomia mówi wyraźnie, że to rozwiązanie jest lepsze.
Dostęp do nagrań, muzyki
czy radia jest łatwy i szybki zarówno z poziomu odtwarzacza
jak i komputer do którego go podłączymy. Urządzenie jest
wykrywane bez instalacji jakiegokolwiek oprogramowania czy
sterowników natychmiast po podłączeniu w systemach Windows
2000/XP, Vista oraz pod Linuksem (SuSe, Ubuntu). Oprogramowanie
dodawane przez producenta może ułatwiać zarządzanie plikami i
odtwarzaczem, choć nie wiem co tu można ułatwiać.
Obsługiwane są dwa
najpopularniejsze formaty muzyczne MP3 i WMA, jednak w pamięci
możemy przechować dowolny plik, by np przenieść go z jednego
komputera na drugi.
Nano Plus stracił w
stosunku do MuVo na uniwersalności. MuVo nie potrzebował kabla,
obudowę rozkładało się na dwie części, z których jedna
miała w sobie zasilanie, a dryga pamięć i wtyczkę USB. Do obsługi
Nano potrzebujemy osobnego kabla jednak nie użyjemy odtwarzacza jako
np pendrive'a lub nie zgramy an szybko jakiegoś utworu od kolegi
chyba, że mamy pod ręką kabel, co jest czasami kłopotliwe.
Odtwarzanie
Dźwięk płynący z
odtwarzacza jest naprawdę przyzwoitej jakości, także na
dołączonych słuchawkach. Jednak może okazać się zbyt cichy. I
to nie z powodu budowy odtwarzacza, a jedynie firmware, gdyż
Creative dba o słuch mieszkańców Europy nakładając
ograniczenie na oprogramowanie wewnętrzne urządzenia. Jednak po
wymienię oryginalnego firmware, co sprowadza się na uruchomieniu
drobnej aplikacji gdy odtwarzacz podłączony jest do komputera
ograniczenie zostaje zniesione. I wtedy naprawdę można się odciąć
od otoczenia (a otoczenie ma ochotę odciąć się od nas, chyba, że
osoby w promieniu 2m lubią ten sam gatunek muzyczny). Choć gdy
ustawimy poziom głośności powyżej 20 na 25 stopniowej skali, da
się zauważyć pogorszenie jakości dźwięku, nie drastyczne,
jednak jakieś trzaski czy zniekształcenia, które nie
występowały wcześniej mogą niektórym utrudniać odbiór.
Na szczęście odtwarzacz gra wystarczająco głośno, gdy nie
przesuwamy suwaka do końca, więc nie jest to problem.
Nie da się ukryć, że po
wymianie słuchawek, ja testowo użyłem tu Sennheiser MX400, dźwięk
jest jeszcze lepszy (no i nie ma białych kabli), co oznacza, że
przetworniki użyte przez Creative są dobre i możemy spodziewać
się odstępu sygnału od szumu co najmniej na poziomie SondBlastera,
czyli i tak lepszego niż w większości komputerów ze
zintegrowaną kartą muzyczną. Nie jest to jednak też z pewnością
poziom, który zadowoli audiofila.
Radio nie sprawia problemów, wszędzie gdzie odbierają stacjonarne czy samochodowe radia i dla Nano starczy sygnału, mimo iż nie ma dodatkowej anteny.
Nagrywanie
Wejście liniowe umożliwia
podłączenie wyjścia analogowego audio dowolnego urządzenia by
przechwycić je do formatu MP3 (128 kbps). Szumy są niewielkie, a
niewielka długość kabla pozwala przekazać sygnał z minimalną
ilością zakłóceń. Nagrywanie bezpośrednie z radia
sprawdza się bardzo dobrze i jest dziecinnie proste. Również
tutaj jakoś dźwięku bardzo dobra.
Jeśli chodzi o wbudowany
mikrofon czyli dyktafon: umożliwi on nagranie wywiadu, np przy
stoliku w kawiarni. Choć nie wyeliminuje szumów otoczenia,
rozmowa będzie zrozumiała. Pozwoli także nagrać dźwięk w
niewielkim pokoju i również będziemy rozumieć mowę i
rozpoznawać dźwięki. W większym pomieszczeniu jak np audytorium
czy sala wykładowa nie sprawdza się jednak w ogóle. Pogłosy,
szumy echo skutecznie zagłuszą oddalone źródło dźwięku i
materiał będzie absolutnie nie do wykorzystania.
Podsumowanie
Creative Zen Nano Plus to
solidny odtwarzacz o dobrych możliwościach. Na dodatek w pudełku
znajdziemy kilka przydatnych gadżetów. Dobra jakość
dźwięku, radio z możliwością nagrywania, dyktafon, choć nie
nadający się do pracy czy na uczelnie. Niezbyt podatny na
uszkodzenia, niewielki, szybki i stabilny. Jeśli zależy nam tylko
na posłuchaniu muzyki, mamy już pendrive'a (mimo iż to Plug &
Play potrzebuje kabla do komunikacji komputerem) i chcemy mieć tą
muzykę i radio zawsze przy sobie, ale w kieszeni a nie torbie jest
to niezły wybór, choć pomijając już konkurencję, Creative
wypuścił ostatnio malutkie odtwarzacze Stone z ekranem o podobnych
pojemnościach i w podobnej cenie. Dlatego opłacalność Nano Plus
jest dużo mniejsza, choc to dobry produkt.
Plusy:
Minusy:
Ocena
Ergonomia: 5/5
Jakość wykonania: 4/5
Jakość dźwięku: 4/5
Jakość nagrywania: 3.5/5
Cena: 3.5/5
Ocena: 4/5
|