|
Logitech jest chyba najbardziej znany ze swoich myszek i
klawiatur biurowych. Jednak oprócz nich firma produkuje również akcesoria dla
graczy. Tutaj najbardziej popularne są myszki (jak MX 518, G5 czy nowa G9) oraz
kierownice (G25). Mniej znane są logitech'owe klawiatury dla graczy, zwane (a
jakby inaczej) G11 i G15. Dzisiaj przyjrzymy się G15. Jednak nie starej, dużej
i urodą nie powalającej, a jej nowej rewizji (która chyba ma pretendować do
klawiatury dla każdego, gdyż z nazwy zniknęło słowo "gaming"). Jej premiera
przeszła (o dziwo) bez echa. Sam Logitech niezbyt promował swój nowy produkt.
A co dostajemy wydając około 250 zł? W przeciwieństwie do
starszej siostry, nowa G15 jest smukła, szczupła oraz przyciąga wzrok. Co takiego
nowa zyskała w stosunku do starej wersji? W zasadzie nic, można by wręcz
pokusić się o stwierdzenie, że została dość uszczuplona. Jednak niewątpliwie
jest to odchudzenie jak najbardziej na plus. Ale po kolei.
Wygląd
Pierwszą zmianą rzucającą się w oczy (szczególnie w nocy)
jest kolor podświetlenia. Z niebieskiego stał się pomarańczowy. Moim zdaniem
obecny kolor jest bardziej odpowiedni i nie "gryzie" tak po oczach.
Same klawisze zdają się być miękkie a to przez farbę na nie
nałożoną która prześwituje tylko w miejscach gdzie są litery. Ktoś mógłby
obawiać o jej szybkie zejście z klawiszy. Nic bardziej mylnego! Farba jest
nałożona bardzo dobrze i nawet przy umyślnych próbach zdzierania nie odchodzi
(oczywiście jeżeli nikt nie wpadnie na pomysł traktowania klawiszy pilnikiem).
Same klawisze są też niższe niż w standardowej klawiaturze. Chociaż można by
było je obniżyć jeszcze trochę, przez co by się uzyskało idealny kompromis
między klawiaturami z wysokim i niskim skokiem. Zrobiono również wcięcia na Caps
Lock'u dzięki czemu teraz nie da się go przypadkowo wcisnąć grając klawiszami
WSAD. Dalsze cięcia nastąpiły w bocznych przyciskach G. Zmniejszono ich liczbę z 18 do
6. Spowodowało to zmniejszenie szerokości klawiatury do rozsądnych rozmiarów.
Obecna liczba moim zdaniem w zupełności wystarczy. Pewnie będą osoby które będą
twierdziły, że mniejsza liczba klawiszy jest minusem, jednak ile tak naprawdę
osób było w stanie wykorzystać wszystkie 18? Chyba tylko gracze WoW'a. A
dodajmy do tego jeszcze możliwość przełączania się między kolejnymi trybami
poprzez klawisze M (przez co mamy razem 18 dodatkowych możliwości przypisania
makr), więc spokojnie wystarczy dla wszystkich.
Kolejnym udogodnieniem ze strony Logitecha, jest przełącznik
wyłączający windows'owe klawisze. Przydatność tego gadżetu jest dyskusyjna, z
jednej strony słychać opinie, że Logitechowi kończą się pomysły na nowe
funkcje. Z drugiej jednak strony czasami zdarza się wciśnięcie któregoś z
klawiszy windows'owych, więc ich wyłączenie na czas gry może części osobom się
przydać. Sam bym się skłaniał ku tej drugiej opinii. Po drugiej stronie mamy
przyciski pozwalające na zmianę świecenia podświetlenia oraz do wyciszania
dźwięku. Było one dostępne już w starej G15, więc rozwodzić się nad nimi nie ma
sensu. Przejdźmy za to do najważniejszego czyli wyświetlacza LCD. Po jego
bokach mamy klawisze multimedialne, które przy pomocy sterowników są w stanie
obsłużyć najczęściej używane odtwarzacze.
Na środku za to mamy wspomniany wyświetlacz. W
przeciwieństwie do starszej siostry nie jest on już w postaci klapki, jednak na
stałe wbudowany w klawiaturę. Został też zmniejszony, jednak mimo tego nadal
pozostaje czytelny i nie powoduje problemów z odczytem informacji na nim
wyświetlanych. Mimo obaw niektórych o takie rozwiązanie wyświetlacz nie świeci
po oczach jak to miało czasami miejsce w przypadku starszej wersji.
Sama klawiatura nie jest też tak wysoka więc nie ma problemu
zmieścić ją w biurku. Za samym wyświetlaczem znajduje się hub USB z dwoma
portami, jednak nie będziemy mogli do niego podłączyć urządzeń które mają
znaczny pobór prądu. Jego celem jest podłączanie myszek czy innych urządzeń na
USB które posłużą nam do grania. A powstały z tego bałagan z kablami można
ogarnąć dzięki korytkom znajdującym się na spodzie klawiatury.
Sterowniki
Wraz z klawiaturą dostajemy płytkę z oprogramowaniem i
sterownikami (można je również ściągnąć z internetu, ze strony producenta). Po krótkiej instalacji otrzymujemy dostęp do sterownia naszą
klawiaturą. Całość jest podzielona na dwie części (dwie ikonki w systray'u).
Jedna odpowiada za ustawianie mark, funkcji, skrótów klawiszowych czy bloków
tekstu dla klawiszy G. W makrach możemy mieć ustawione wciśnięcie klawiszy
klawiatury, myszki a nawet opóźnienia
między poszczególnymi zdarzeniami. Przypisanie odbywa się banalnie łatwo oraz
przyjemnie.
Jeżeli by się zdarzyło, że chcemy podczas gry przypisać
makra do klawiszy a nie chcemy przerywać gry to możemy skorzystać z klawisza
MR, który pozwoli nam w locie na stworzenie marka. Wszelkie działania w tym
czasie oraz co należy zrobić jest wyświetlane na ekranie klawiatury.
Drugi panel pozawala na zarządzanie ustawieniami globalnymi
oraz panelem LCD oraz aktualizację sterowników. Możemy zmienić częstotliwość,
lub ustawić zmianę ręczną przy pomocy okrągłego przycisku na lewo od
wyświetlacza, zmiany poszczególnych programów wyświetlanych na ekranie.
Oczywiście są jeszcze ustawienia kontrastu oraz jasności podświetlenia.
Dalej możemy wybrać jakie programy mają być wyświetlane na
ekranie. Spośród standardowych mamy do wyboru minutnik, zegar, monitor
wydajności, monitor poczty czy programów multimedialnych.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie dodania własny, które
możemy pobrać z internetu czy nawet napisanych przez nas przy pomocy SDK
(musimy znać język C/C++) udostępnionego za darmo przez firmę Logitech.
Właściwości wyświetlanych informacji na panelu możemy przełączać (w zależności
od udostępnionych funkcji) przy pomocy 4 przycisków znajdujących się pod
wyświetlaczem. Kolejnymi pozycjami w oprogramowaniu są ustawienia globalne,
pomoc czy wyżej wspomniane aktualizacje.
Podsumowanie
Nowa wersja G15 jest zdecydowanie bardo udanym produktem.
Odstraszam może jedynie cena, która do niskich nie należy. Jednak w stosunku do
klawiatur Razera jest bardzo konkurencyjna. Wykonana bardzo solidnie, nie
trzeba się bać że coś jej się stanie gdyby wydarzył się jakiś wypadek. W czasie
testów doszło nawet do jej zalania, jednak klawiatura cały czas działa
prawidłowo, dzięki kanalikom które odprowadziły wodę pod klawiaturę. Polecam ją
każdemu kto chciałby mieć dobrą klawiaturę do gier i jest w stanie wydać trochę
gotówki.
Zastanawia tylko czym Logitech może nas jeszcze zaskoczyć?
Sądząc po sposobie numeracji możliwe że niedługo będziemy świadkiem
wypuszczenia na rynek kolejnego ciekawego produktu o numerku G19.
Ocena:
Jakość wykonania: 5/5
Estetyka: 5/5
Ergonomia: 5/5
Oprogramowanie: 4.75/5
Cena/Jakość: 4/5
OCENA OGÓLNA:
4.75/5
|
|
|